kreatywność szoszo

Kreatywność – tego nie lubię

Jak to mam w zwyczaju, postanowiłam poruszyć temat niezbyt odkrywczy, ale za to osobiście mnie interesujący. Istnieją w naszym języku pojedyncze wyrazy oraz dłuższe zwroty, które swoją nadmierną obecnością sprawiają, że zaczynamy odczuwać do nich niechęć. Jednym z nich jest niewątpliwie kreatywność.

Chyba każdy zauważył, że już od dobrych kilku lat słowo to wykorzystywane jest przesadnie często. W pewnym momencie, z powodu jakiejś trudnej do określenia przyczyny, bycie kreatywnym stało się popularne. Polubiliśmy opisywane słowo i zaczęliśmy je chętnie wykorzystywać. Chcieliśmy, by nasz świat był bardziej niezwykły, a nasze działania i wybory okazywały się ważne i niebanalne. Określając je kreatywnymi, sami zaczynaliśmy wierzyć, że przestają być to sprawy nudne i przeciętne.

Czy można przesadzić z kreatywnością?

Jednak w pewnym momencie często wypowiadany wyraz przestał sprawiać pozytywne wrażenie. Zwyczajnie nam się znudził. No może nie wszystkim, ale mnie na pewno tak. Początkowe pozytywne zainteresowanie przerodziło się niemal w irytację. No bo ile może być tej kreatywności wśród nas? Można było odnieść wrażenie, że już niemal każdy określa siebie jako człowieka kreatywnego. A wiadomo, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Okazuje się, że zasada ta sprawdza się również w przypadku kwestii lingwistycznych. W rzeczywistości kreatywność często była wykorzystywana w momentach, gdy żadnego innego bardziej konkretnego określenia nie udało się wymyślić.

Czy nazywanie siebie osobą kreatywną miało tak naprawdę ukryć naszą nijakość, zamaskować brak realnych umiejętności i kompetencji? Czy osoba twierdząca, że jest kreatywna mogła okazać się w rzeczywistości największym nudziarzem? Być może tak.

Oczywiście istnieje wiele innych słów, które w pewnym momencie stały się również niezwykle popularne i w związku z tym były nadmiernie wykorzystywane, jednak przypadek kreatywności razi mnie swoją kuriozalnością. Wyraźnie odczuwalny jest pewnego rodzaju zgrzyt. Język i realia, w którym słowo jest wykorzystywane, stanowią swoje przeciwieństwo. Okazuje się bowiem, że ten kto najczęściej posługuje się zwrotem kreatywność jest często osobą myślącą w sposób wyjątkowo ubogi i schematyczny. Ten kto nazywa siebie człowiekiem kreatywnym jest na tyle mało pomysłowy, że nie potrafi wymyślić określenia chociaż odrobinę mniej oklepanego.

Już nawet pomijam fakt, że jako społeczeństwo nie zdecydowaliśmy się na to, by wykorzystywać określenie wywodzące się z naszego własnego języka. Twórczość naszą postanowiliśmy udowodnić zwyczajnym zerżnięciem z angielskiego tej całej kreatywności.

19 przemyśleń nt. „Kreatywność – tego nie lubię”

  1. Moim zdaniem słowo „kreatywność” zostało na swój sposób wypaczone i nadużywane przez media. Ale nie tylko, bo każdy teraz chce być kreatywnym i takim się postrzega, nawet jeśli kreatywnym nie jest. Także sami sobie jesteśmy trochę winni, że słowo to straciło na swym znaczeniu.

    1. No właśnie, zgadzam się w stu procentach. Można by co najwyżej stwierdzić, że każdy jest w jakimś sensie kreatywny, albo przynajmniej czasem bywa. Tylko, że w takim razie nie byłoby to nic wyjątkowego, czym warto by się chwalić 😉

  2. Jest wiele słów, których się nadużywa 🙁 mnie trzęsie jak słyszę, że coś jest nowej „generacji”

    1. Na to słowo jakoś nie zwróciłam uwagi, ale jestem pewna, że po przeczytaniu tego komentarza również na nie stanę się wyczulona 😀

  3. Moim zdaniem kreatywność ,innowacyjność to coś więcej niż samo słowo. Może i jest nadużywane ,ale jako cecha bardzo ważna, dzięki niej powstało wiele wspaniałych dzieł ! Ten kto uważa się za kreatywnego ,nie musi być wcale kreatywny ,tak samo ten który sądzi ,że jest mądry.
    A propos pochodzenia z angielskiego ,to tak naprawdę bardzo mały procent słów pochodzi rzeczywiście z polskiego.

    1. Jasne, większość słów to zapożyczenia. Nie ma nic złego w tym, że język się zmienia i ulega wpływom. Wykorzystywanie zwrotów wywodzących się z innych języków wydaje mi się sensowne i właściwe jednak tylko w tych sytuacjach, w których nasza własna mowa nie oferuje odpowiednich określeń. W języku polskim występują słowa twórczość oraz pomysłowość, w związku z tym uważam, że kreatywność nie jest nam specjalnie do niczego potrzebna 😉

    1. No bo w pewnym sensie każdy jest kreatywny. Tak samo każdy umie pisać i zna tabliczkę mnożenia (mam przynajmniej nadzieję, że zna), a jednak nie wpisuje tych umiejętności do swojego cv, ponieważ zdaje sobie sprawę, że cechy te nie wyróżniają go w żaden sposób. Po co więc chwalić się kreatywnością, czymś co w mniejszym lub większym stopniu posiada każdy? 🙂

  4. Świetne spostrzeżenie.
    Mam dokładnie taką samą opinię. Ponadto uważam, że jeśli już chcemy tak na prawo i lewo „zapychać przestrzeń” kreatywnością (w jakiekolwiek formie, choćby lingwistycznej), dajmy ocenić światu- społeczeństwu- nasze działania. Niech odbiorca stwierdzi, czy to co robimy jest kreatywne, czy też żadne.

    Ja już dojrzałam do tego, że tych „super kreatywnych”, którzy nawet „w kreatywny sposób potrafią nawet złożyć papier toaletowy” traktuję po prostu jak… bufonów.

    Dla mnie tym właśnie są. Bufonami z brakami w atencji.

    Pozdrawiam 😉

  5. Taka chyba moda nastała, że wszyscy muszą być kreatywni i robić wszystko kreatywnie. I do tego najlepiej być FIT i mieć MOTYWACJĘ – to wg mnie też mocno nadużywane obecnie słowa.

  6. Coś jest na rzeczy, choć nie oceniałabym tak ostro jak ty. Trzeba by zastanowić się nad źródłem tego stanu rzeczy, bo nie uważam, że to trudna do określenia przyczyna czy zarozumiałość ludzi. Wydaje mi się, że to chyba przez brak zrozumienia dla znaczenia słowa, które zatarła nie tyle wszechobecna moda na bycie kreatywnym, kreatywne spędzanie czasu a reklama. Prawie każda pasmanteria czy sklep dla hobbystów, kładzie kupującym do głowy słowo kreatywny, odmienione przez wszystkie przypadki i człowiek bierze sobie to słowo, przykleja do siebie, tak bez analizy i za takiego się uważa. Takie czasy, że ludzie mało analizują a biorą, co im dają. Dlatego ja im wybaczam 🙂 Mam też wrażenie, że przez takie promowanie, słowo kreatywność nabrało dla ludzi szerszego znaczenia – ot, po prostu wszelkie działania artystyczne. Raczej tak już zostanie. Język służy do komunikacji przede wszystkim i choć nie raz ludzie błędnie rozszerzają znaczenie słowa, skutek jest nieodwracalny. Przykład font i czcionka 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *