moda

Czy moda jest sztuką?

Czy moda może być sztuką? Wiele osób twierdzi, że tak i swoje zdanie uzasadnia na liczne sposoby. Moja opinia na ten temat nie jest jeszcze do końca sprecyzowana. Intuicja podpowiada mi, że oba wymienione kulturowe zjawiska posiadają bardzo wiele wspólnych elementów i być może nawet w pewnym stopniu wzajemnie się przenikają. Jednak w obecnej chwili nie potrafiłabym przekształcić zwykłego przeczucia w pozbawione wątpliwości twierdzenie

Nietrudno zetknąć się z opinią, że moda może być sztuką, ponieważ efekty pracy licznych zdolnych krawców i projektantów wywołują w nas emocje bardzo silnie zbliżone do tych, które odczuwamy w momentach obcowania z typowymi artystycznymi wytworami. Z pozoru trudno nie zgodzić się z tym zdaniem, jednak w rzeczywistości wiąże się z nim wiele nieścisłości. No bo niby czym właściwie jest to całe typowe dzieło sztuki? Czym w ogóle jest sztuka? Żeby móc z całą pewnością stwierdzić, że jakiś istniejący w kulturze element przynależy do świata sztuki, należałoby chyba najpierw zrozumieć czym ten świat jest.

Twórczy charakter sztuki

Okazuje się jednak, że nie jest to zadanie łatwe. Chociaż uznaje się, że przejawy działalności artystycznej stanowią element nierozerwalnie związany z istotą człowieczeństwa, to jakoś wciąż nie jesteśmy zgodni co do tego, czym one tak właściwie są. Pojęcie sztuki radykalnie zmieniało się na przestrzeni dziejów. Okazuje się nawet, że przyjmowana przed setkami lat definicja stanowi już niemal dokładne przeciwieństwo tego, co współcześnie uznajemy za przejaw artyzmu. Współcześnie wykonywanie dzieł sztuki stanowi już właściwie synonim twórczości. Jednak jeszcze do niedawna wcale tak nie było. Już od czasów starożytnych działalność artystyczna uważana była za aktywność stanowiącą opozycję twórczości. Istotą dzieła sztuki był bowiem właśnie jego odtwórczy charakter. Prawdziwie tworzyć mógł jedynie Bóg lub w czasach starożytnych bogowie. Zadaniem artysty było natomiast możliwie wierne odtwarzanie elementów istniejącego świata.

Współcześnie natomiast uznaje się, że sztuka musi posiadać twórczy charakter. Twierdzenie to nie jest obecne wyłącznie w kulturowym czy też lingwistycznym rozumieniu opisywanego pojęcia, ale nawet w prawodawstwie wielu krajów.

Jenak wydaje mi się, że sam wspomniany już charakter nowości to zbyt mało, by uznać dane zjawisko lub przedmiot za artystyczny. Dodatkowo wytwór taki, powinien posiadać inne, typowe dla dzieła sztuki elementy. Być może są to jakieś ponadprzeciętne wartości estetyczne, albo umiejętność wywoływania określonych emocji w odbiorcy. Nie wiem.

Zgodzić mogę się co najwyżej, że nowatorskość powinna stanowić jeden z elementów sztuki, a tym samym mody, która w jej ramach miałaby się znaleźć. I już właśnie to założenie dowodzić może, że nie wszystko co wchodzi w zakres mody, automatycznie należy do świata sztuki. Bo przecież istnieje cała masa wytworów przemysłu mody, które stanowią wyłącznie kopie i bezmyślne powtórzenia jakiegoś pierwowzoru.

Moda musi być popularna

Na kwestię mody jako dzieła sztuki warto również spojrzeć z drugiej, mniej oczywistej strony. O ile większość z nas zdaje sobie sprawę z trudności, jakie wiążą się z jednoznacznym zdefiniowaniem pojęcia sztuka, to nie każdy zwrócił uwagę na to, że również sama moda jest określeniem niełatwym do sprecyzowania. Zazwyczaj wydaje się nam, że są to po prostu ubrania. Jednak nie jest to do końca prawda. Wbrew pozorom nie wszystkie ubrania należą do świata mody. Być może wyda się to trywialne, ale żeby dane zjawisko mgło być uznane za element mody, to musi być ono przede wszystkim modne. Już przecież sama Chanel twierdziła, że „moda, w której nie można wyjść na ulicę, nie jest modą”. Dokładnie. Jedynie elementy naszej garderoby, którym udało się osiągnąć prawdziwą popularność, które są naśladowane i powielane, mogą być tak naprawdę uznane za modę.

Tylko, że jeśli cechą prawdziwej mody ma być jej egalitarny, być może wręcz odtwórczy charakter, natomiast sztuka wyróżniać ma się swego rodzaju nowością i niepowtarzalnością, to czy rzeczywiście słuszne może być uznawanie mody za sztukę? O ile jestem pewna, że wiele wybitnych kreacji można uznać za prawdziwe artystyczne wytwory, o tyle nie jestem przekonana, czy wciąż jeszcze należą one do świata mody. Ale może się mylę?

6 przemyśleń nt. „Czy moda jest sztuką?”

  1. Z drugiej strony dzieła np. Warhola są „modne” do dzisiaj, a ich odbitki drukowane są tysiącami. I teraz: czy pierwowzory dalej są sztuką, czy kolejne kopie umniejszyły ich artyzm, bo upowszechniły?

    1. Szczerze to nie wiem sama co myśleć o pracach Warhola. Zwłaszcza o tej jego całej „Fabryce”. Moim znaniem poniekąd przywłaszczał sobie cudzą twórczość. Co więcej w przeciwieństwie do starych mistrzów sprzed setek lat, jego działalność odbywała się już w czasach, kiedy zachodnie społeczeństwo uświadomiło sobie, że autor dzieł sztuki powinien mieć określone przywileje i ochronę. Z tym że Warhol całą swoją karierę robił w USA, a tam prawodawstwo jest nieco inne. Chroni bardziej interesy majętnych ludzi niż prawa twórców. 😉

  2. Jeśli chodzi o samą modę, jako sztukę-sztukę, to można się tutaj spierać pod wieloma względami. Dla mnie sztuką w modzie są przede wszystkim kreacje i projekty haute couture – ręczne szycia i zdobienia, tysiące godzin spędzonych na tworzeniu koronek, czy doszywania kamieni. Majestatyczne, gustowne, niepowtarzalne, czasami rodem nie z tej epoki, innymi słowy małe dzieła sztuki. Gdybym miała wskazać na przykład street fashion, jako sztukę, to tu już mogłabym polemizować w tej kwestii, ponieważ czasami prawdziwą sztuką jest tak stworzyć stylizację, by nie przedobrzyć, a jednocześnie nie wyglądać jak pajac, czy świąteczna choinka. Koniec końców, to dość skomplikowana machina i każdy z nas będzie sztukę i modę interpretował po swojemu.

    1. Masz rację, to wszystko o czym piszesz może być nazwane sztuką. Jednak czy wciąż jeszcze jest modą? Czy moda nie powinna być modna, popularna, powszechnie dostępna? 😉

  3. Przyznam szczerze, że wiele razy się nad tym zastanawiałam i powiem jak ja to widzę. Moim zdaniem jest moda i moda. Istnieje moda użytkowa, która moim zdaniem sztuką nie jest… Istnieje też „wyższy poziom” mody jak np. kreacje Alexandra McQueena, którego niektóre DZIEŁA podziwiam i darzę wielkim szacunkiem.
    Jak dla mnie jeśli coś jest robione na skalę masową to nie można tego nazwać sztuką bo z automatu zostaje sprofanowane. Dla mnie sztuka to coś wyższego, tworzonego dla samej idei tworzenia i wyrażenia emocji, a nie dla powielenia w celu zarobienia pieniędzy. Jeśli autor traktuje swoje projekty jako „kolejny sposób na przeżycie miesiąca” i nie przywiązuje do nich większej wagi emocjonalnej (mam na myśli, że robi to seryjnie, jak fabryka, byle więcej) to od razu dyskwalifikuje go w moich oczach jako artystę.
    To czy coś jest sztuką zależy od samego twórcy.

  4. Zgadzam się z poprzedniczkami – niektóre kreacje z pokazów mody i nie tylko to naprawdę dzieła sztuki, więc wtedy faktycznie moda jest sztuką. Jednak tak ogólnie moda to moda, nieco różni się od rzeźbiarstwa, fotografii czy malarstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *