Blog o sztuce, format pismo artystyczne

Blog o sztuce. Komu to potrzebne?

W internecie jest już dosyć dużo tekstów związanych z tematyką kultury oraz odnoszących się do poszczególnych dziedzin twórczości plastycznej. Po co więc poświęcać czas na tworzenie nowych treści? Czy kolejny blog o sztuce ma w ogóle sens? Wydaje mi się, że tak. Choć kto wie, może się mylę?

Blog o sztuce, pomiędzy ekspertem a amatorem

Jeśli już uda nam się trafić na treści poruszające tematykę kultury lub sztuki, to zazwyczaj są to bardzo poważne teksty dla specjalistów, albo stanowiące ich całkowite przeciwieństwo w pełni amatorskie działania. Te pierwsze bywają przeważnie mało interesujące i trudne do zrozumienia dla laików. Natomiast te drugie często oferują poziom merytoryczny na niezbyt wysokim poziomie. Propozycje, które znajdowałyby się gdzieś pomiędzy, nie są zbyt często spotykane. Ja przynajmniej na takie nie trafiam.

A przecież większość z nas zainteresowana byłaby właśnie tym, co jest pośrodku. Jeśli już staramy się dowiedzieć czegoś o sztuce, to chcemy, by zdobywana wiedza przedstawiała odpowiednio wysoki poziom. Nie oznacza to jednak, że będziemy skłonni zapoznawać się z typowo naukowymi elaboratami lub zechce nam się wertować tomy encyklopedii… No dobra ja czasem taką ochotę miewam. Później w nieco bardziej przystępnej formie staram się te z mozołem zdobyte informacje przekazać kolejnym osobom.

Przestarzała sztuka współczesna

Często również okazuje się, że dostępne w mediach treści, których tematyka związana jest ze sztuką, dotyczą rzeczy zwyczajnie starych. Odnoszą się do wielkich mistrzów malarstwa olejnego sprzed wieków, albo innych naskalnych malowideł. Nawet elementy kultury określane jako współczesne okazują się zazwyczaj wytworami sprzed niemal stu lat. Chyba popadamy w jakąś zbiorową amnezję i zapominamy, że dwudziesty wiek skończył się już dosyć dawno temu. To co działo się w jego początkach, dawno przestało być współczesne. Wiem, wiem, czepiam się, jednak dostęp do prawdziwie współczesnej, w pełni aktualnej sztuki wcale nie jest taki łatwy. Być może informacje na jej temat dostępne są w czasopismach branżowych?

Pisma artystyczne. Tam tylko relacje z wydarzeń.

We wstępie ostatniego (74 – 75) numeru Pisma Artystycznego Format przeczytać można było bardzo zwięzły opis, streszczający zawartość całego czasopisma:

„(…) Numer podwójny zbiera w treści obszerny cykl artykułów podsumowujących spektakularne wydarzenia artystyczne zrealizowane we Wrocławiu w ramach programu Europejskiej Stolicy Kultury, a także odnosi się do ważniejszych innych wydarzeń konkursowych rozstrzygniętych w ubiegłym roku (…). Osobne miejsce przypada omówieniu wystaw fotografii zrealizowanych również w ramach ESK, oraz relacjom z ważniejszych wydarzeń zagranicznych (…)”

Chciałabym podkreślić, że Format jest współcześnie jednym z najbardziej cenionych i jednocześnie popularnych polskich czasopism o sztuce. Ja sama również bardzo go lubię. Oczywiście można wymienić kilka (ale bardzo niewiele) tytułów, które są w stanie dorównać mu swoją rangą, jednak z pewnością nie są one w jakiś znaczący sposób bardziej wartościowe. Można więc śmiało wykorzystać Format, jako całkiem rozsądny przykład typowego czasopisma branżowego.

Niemal wszystkie teksty dotyczą wydarzeń, które się odbyły. Są to liczne recenzje, opinie, oceny. Często są one niezwykle interesujące i bardzo wartościowe, jednak dla mnie jako dla osoby zainteresowanej sztuką, niestety nie do końca wystarczające. Skupiają się bowiem zazwyczaj nie na sztuce, twórczości, plastyce, ale właśnie na wydarzeniach. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że często opisy tych akcji stanowią pretekst do głębszej analizy jakiegoś ważnego tematu o uniwersalnym charakterze, jednak dla mnie to wciąż zbyt mało.

Fajnie, że możemy poczytać o tym, jak jacyś państwo zorganizowali sobie wystawę i że było to ważne i piękne. Ja bym jednak wolała sięgać nieco głębiej. Chciałabym zastanawiać się nad ogólnym sensem twórczości, nad sztuką jako zjawiskiem społecznym. Chciałabym zrozumieć dlaczego dane dzieła powstały? Jaki jest cel ich istnienia? Jaka realna wartość? A przede wszystkim chciałabym wiedzieć, jaki był ich wpływ na nieustannie zmieniającą się kulturę? Jestem przekonana, że tematy te są interesujące nie tylko dla mnie.

Jeśli jednak nie będziemy mieć do nich dostępu, to w pewnym momencie sztuka już całkiem przestanie nas interesować.

Uważam, że sens sztuki całkowicie zaniknie, jeśli zabraknie odbiorcy. Sytuacja, w której jest ona tworzona dla siebie samej lub co gorsze dla wąskiego grona wtajemniczonych, to dla mnie zupełne nieporozumienie. Absurd. Jednak twórczość, która obniża swój poziom po to, by spełniać oczekiwania jak najszerszego grona odbiorców jest warta jeszcze mniej.

Brak zrozumienia pomiędzy twórcą a odbiorcą

Bardzo bym chciała tworzyć interesujące teksty o wartościowej sztuce. Wybrałam formę bloga, bo najważniejsza jest dla mnie komunikacja. Chodzi mi więc nie tylko o to, by pisać. Chcę również aby mnie czytano. Wystarczy, że w całym internecie znajdzie się choć kilka osób, które zainteresują się tworzonymi przeze mnie tekstami, a będę mogła uznać, że to co robię ma sens.

Postanowiłam tworzyć blog o sztuce, ponieważ czuję, że nie będzie on stanowił elementu zbędnego. Za jego pomocą mogę starać się choć odrobinę zmniejszyć barierę, która istnieje pomiędzy społecznością ludzi kultury a po prostu ludźmi.

 

A na zdjęciu widać kawałek okładki najnowszego czasopisma Format. No i są pędzle, których też sama nie zrobiłam.Cytowany w tekście fragment napisał Andrzej Saj.

4 przemyślenia nt. „Blog o sztuce. Komu to potrzebne?”

  1. Jestem jedną z tych wielu (a nie „kilku”, jestem pewna) osób, które czytają Twoje teksty o sztuce. Jestem amatorką i czasem trudno jest mi podjąć jakąś polemikę z uwagi na dość mały zasób wiedzy, natomiast chętnie chłonę to, co przekazujesz, bo nawet jeśli nie wszystko do mnie przemawia, to z tych skrawków coś jednak pozostaje i niewątpliwie wzbogaca moje pojęcie o sztuce.
    Natomiast jako przykłady przystępnych dla zwykłego śmiertelnika blogów o sztuce, prowadzonych przez pasjonatów, polecam stronę pana Leszka Lubickiego „Obrazowo rzecz ujmując” lubicki.blogspot.com oraz „Niezłą sztukę” niezlasztuka.net.

    1. Jejku, bardzo dziękuję za tak miłą ocenę mojej blogowej działalności <3 Niezłą sztukę już miałam okazję poznać, również uważam, że jest bardzo wartościowa, a teksty pisane są interesujący, przystępny sposób. O Leszku Lubickim jeszcze nie słyszałam, ale z wielką chęcią zajrzę również na jego blog. 🙂

    1. Dziękuję bardzo <3 Oczywiście wierzę w to, że zbierze się grupka osób zainteresowanych tym co piszę. Chociaż blog prowadzę dopiero kilka miesięcy, to już teraz widzę, że zwiększa się liczba czytelników. Tym co napisałam chciałam jedynie podkreślić, że nawet kilka osób zainteresowanych moimi tekstami, będzie stanowić dla mnie wystarczającą motywację do tego, by tworzyć bloga. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *