Moja przygoda z neo:artists

Jestem wielką fanką podróży, mimo to już od niemal roku nie miałam okazji wywędrować nawet poza granice własnego województwa (śląskiego). Na szczęście nieco bardziej włóczęgowski tryb życia prowadzą wykonywane przeze mnie linoryty. Jednemu spośród nich udało się niedawno trafić nawet na Wyspy Brytyjskie. Wszystko dzięki akcji stworzonej przez organizację neo:artists. Czytaj dalej Moja przygoda z neo:artists

Twórca i odbiorca, problem wzajemnej komunikacji

Co jakiś czas mam okazję zetknąć się z osobami, które uznają, że współczesna sztuka jest nie dla nich. Twierdzą, że powstające w obecnych czasach prace plastyczne są zwyczajnie brzydkie, wulgarne lub pozbawione istotnych treści. Czytaj dalej Twórca i odbiorca, problem wzajemnej komunikacji

Blog o sztuce. Komu to potrzebne?

W internecie jest już dosyć dużo tekstów związanych z tematyką kultury oraz odnoszących się do poszczególnych dziedzin twórczości plastycznej. Po co więc poświęcać czas na tworzenie nowych treści? Czy kolejny blog o sztuce ma w ogóle sens? Wydaje mi się, że tak. Choć kto wie, może się mylę? Czytaj dalej Blog o sztuce. Komu to potrzebne?

Na granicy sztuki i szaleństwa. Prawo autorskie.

Z obowiązujących w naszym kraju przepisów prawnych jasno wynika, że w momencie publicznego wykorzystywania elementów cudzej twórczości powinniśmy podać informacje na temat autora. Kwestie te rozstrzyga przede wszystkim ustawa o prawie autorskim. Moim zdaniem napisana jest ona w całkiem dobry sposób. Zapewnia wystarczającą ochronę twórcom, jednocześnie zwracając uwagę na fakt istnienia wartości nadrzędnej, jaką jest nasz wspólny dorobek kulturowy. Coraz częściej problematyka wykorzystywania cudzej twórczości dotyczy przestrzeni wirtualnej, jaką jest przede wszystkim nasza działalność w Internecie. Czytaj dalej Na granicy sztuki i szaleństwa. Prawo autorskie.