linoryt

Linoryt

Ewelina Szostakiewicz – portfolio

Witajcie. Postanowiłam stworzyć oddzielny dział, w którym prezentować będę wyłącznie wykonywane przez siebie linoryty. To właśnie tutaj możecie zapoznać się z estetyką typową dla tradycyjnych technik graficznych. Mam nadzieję, że przedstawione prace wzbudzą wasze zainteresowanie, a być może nawet zachęcą was do własnej twórczej aktywności.

ewelina szostakiewicz smutek
Portret – bez nazwy, 2016 rok, 15 x 15 cm

Co to jest linoryt?

Chociaż linoryt jest jedną z bardziej popularnych technik graficznych, to współcześnie nie wszystkie osoby wiedzą, czym tak właściwie się on charakteryzuje. Nawet wśród pasjonatów sztuki łatwo można spotkać osoby, które akurat z twórczością linorytniczą nie miały okazji się spotkać. W związku z tym postanowiłam pokrótce opisać czym jest linoryt:

szoszo.pl ilustracja bez nazwy
Kompozycja abstrakcyjna – bez nazwy, 2016 rok, 21 x 29,7 cm

Linort jest tradycyjną techniką graficzną, zaliczaną do tzw. druku wypukłego (tak samo jak np. drzeworyt). Oznacza to, że odbitka graficzna powstaje dzięki zastosowaniu matrycy, której elementy wypukłe pokrywane są farbą i poprzez silny docisk odbijane na arkuszu papieru lub na innym odpowiednim podkładzie. Fragmenty, które mają pozostać niezadrukowane, zostają wycięte za pomocą odpowiednich dłutek oraz nożyków.

ewelina szostakiewicz portret dziewczyny
portret – bez nazwy, 2016 rok, 21 x 29,7 cm

Jak sugeruje już sama nazwa, technika linorytu ma pewien związek z linoleum. Tworzywo to pełni z zasady rolę niezbędnej matrycy graficznej. Współcześnie zamiennie wykorzystuje się również przypominające naturalne linoleum płytki, wykonane z materiałów syntetycznych, np. pcv. Zazwyczaj ich jakość jest nieco gorsza, jednak w przypadku linorytów o niewielkich formatach matryce syntetyczne również mogą być zadowalające.

ewelina szostakiewicz ilustracja domy
Domy, 2015 rok, 15 x 15 cm

W swym charakterze linoryt przypomina typową pieczątkę, która również posiada pokrywane barwnikiem wypukłe fragmenty. Różnica polega na tym, że wykonywany ręcznie linoryt powinien charakteryzować się walorami artystycznymi oraz oryginalną estetyką, natomiast wytwarzana w sposób mechaniczny pieczątka jest przedmiotem typowo użytkowym.

szoszo ewelina szostakiewicz autoportret
Autoportret, 2016 rok, 30 x 24 cm

Linoryt – historia

Chociaż linoryt zyskał miano tradycyjnej techniki druku, to w zasadzie jest to stosunkowo młody rodzaj twórczości. Historia linorytnictwa rozpoczęła się nieco ponad sto lat temu. Linoleum pełniące rolę matrycy, wynalezione zostało już w roku 1863. Początkowo jednak wykorzystywane było wyłącznie w charakterze wykładziny podłogowej. Zanim artyści przekonali się o jego korzystnych właściwościach minęło jeszcze wiele lat.

ewelina szostakiewicz linoryt współczesny
fragment serii Figielek, 2011 rok, 15 x 15 cm

Dopiero w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku niemieccy ekspresjoniści zainteresowali się możliwościami oferowanymi przez ten niezwykły materiał. Od tego czasu zainteresowanie linorytem stale się utrzymuje. Okazało się bowiem, że możliwe do uzyskania efekty wizualne są niezwykle atrakcyjne oraz różnorodne. Linoryty mogą stanowić zarówno prace bardzo surowe i wyraziste, jak też delikatne i subtelne.

szoszo.pl słonie linoryt
fragment serii Figielek, 2011 rok, 15 x 15 cm

Zazwyczaj spotkać można się z linorytami jednobarwnymi. Jednak część twórców decyduje się na to, by wykonywać odbitki wielobarwne. W celu stworzenia linorytów kolorowych muszą się oni posługiwać większą ilością matryc lub też zastosować tzw. technikę traconą. Wynalezienie tego sposobu wykonywania linorytów barwnych zostało prawdopodobnie dokonane przez Pabla Picassa. Zaproponował on technikę pracy, która pozwalała na to, by barwny linoryt wykonywać za pomocą wyłącznie jednej matrycy.

szoszo.pl portret kwiat
portret z kwiatem, 2017 rok, 42 x 29,7 cm

Dlaczego wybrałam linoryt?

Wykonywanie linorytów to całkiem fajna sprawa, dla mnie prawdziwa frajda. Jest to też aktywność mająca pewien związek z wykształceniem, które jakoś udało mi się zdobyć. Zresztą chyba przypadkiem.

szoszo.pl linoryt ilustracja
Kompozycja, 2015 rok, 15 x 15 cm

Gdy inni wytrwale siedzieli z nosem w książkach i twórczo przekopiowywali dostępne treści – magisterki pisali, licencjaty, inżyniery. Gdy starali się, by nowe teksty choć w minimalnym stopniu zachowały pozory logiki i zamiast uczyć się o rzeczach prawdziwie ważnych, próbowali odkryć luki systemu antyplagiatowego, ja ryłam.

szoszo.pl ilustracja auto
Kompozycja z kołem, 2015 rok, 15 x 15 cm

Ryłam zawzięcie dnie i noce, aż udało mi się przerżnąć całe dostępne linoleum. Przestałam dopiero, gdy powstały prawdziwe matrycowe góry, piętrzące się w kątach mojego pokoju.

szoszo sowy linoryt
Fragment serii Figielek, 2011 rok, 15 x 15 cm

Później całe to gumowe (nie, nie, moje matryce w owym czasie były porządne, wcale nie gumowe, ale lniane. W końcu prawdziwe linoleum ze strzępków lnianych powstaje… Teraz nastały złe czasy i mam już tylko tani gumolit.) pobojowisko zamaszystym ruchem pokryłam czarną smolistą farbą i przygniotłam ciężarem graficznej prasy. Najpierw jednak w odpowiednim momencie podłożyłam papier. Ten w roli. Strasznie się skręcał. Na szczęście efekt końcowy był całkiem przyzwoity. Pozwolił na to, bym w sposób godny opuściła uczelniane mury.

szoszo linoryt sowa
Sowa, 2016 rok, 15 x 15 cm

Teraz moja szkolna kariera zakończyła się i mogę tworzyć już tylko to co chcę i jak chcę. Nie zrezygnowałam z możliwości oferowanych przez tradycyjną grafikę warsztatową. Wciąż uważam, że linoryt jest dziedziną artystycznej wypowiedzi, która pozwala mi w sposób najbardziej odpowiedni, najbardziej lubiany i zwyczajnie mi bliski, zamęczać świat swoją osobą.

linoryt żurawie ewelina szostakieicz
Żurawie, 2017 rok, 50 x 70 cm

Jeśli również uważasz, że linoryt jest spoko, to możesz brać ze mnie przykład i stworzyć własne dzieło. Możesz też kupić coś mojego. Przede wszystkim jednak zaglądaj częściej na mojego bloga, gdzie staram się możliwie często publikować interesujące treści związane ze sztuką oraz szerzej rozumianą kulturą współczesną.

linoryt zając ewelina szostakiewicz
Fragment serii Figielek, 2016 rok, 15 x 15 cm

Jak zrobić linoryt?

Mam nadzieję, że choć kilku moich czytelników zdecyduje się na to, by spróbować samodzielnie wykonać linoryt. W końcu ogromną zaletą prezentowanej techniki jest fakt, że linoryty można bez najmniejszych trudności wykonywać również w warunkach domowych. W związku z tym zachęcam wszystkich zainteresowanych, do tego, by choć raz spróbowały zmierzyć się z tym wyzwaniem. Samodzielne wykonanie linorytu może sprawić nam wiele frajdy i pozwolić na wyrażenie własnej, twórczej ekspresji.

linoryt kurczaki szoszo
Fragment serii Figielek, 2016 rok, 15 x 15 cm

Projekt

Wykonywanie linorytu zawsze powinno się rozpoczynać od stworzenia projektu. Nie lekceważmy tego etapu pracy, ponieważ to właśnie dobry plan zagwarantuje, że linoryt prezentować będzie się w sposób satysfakcjonujący. Czasem może się okazać, że stworzenie idealnego projektu zajmie nam wiele godzin. Nie zniechęcajmy się, próbujmy różnych technik i stylów. Wstępny szkic wykonać możemy zarówno w formie tradycyjnego rysunku jaki i za pomocą programu graficznego.

ewelina szostakiewicz współczesna polska ilustracja
Emocje, 2016 rok, 15 x 15 cm

Nieco kłopotliwe może się okazać późniejsze przeniesienie projektu na płaszczyznę linoleum. Istnieje kilka sposobów na to, by zrobić to w sposób możliwie dokładny. Jednak moim zdaniem, w momencie tworzenia swych pierwszych linorytów, warto zdecydować się na to, by wybrany wzór zwyczajnie przerysować. Ja zazwyczaj szkic na linoleum wykonuję za pomocą dowolnego długopisu, który dodatkowo utrwalam warstwą zwykłego lakieru do włosów. Dzięki temu rysunek nie rozmazuje się w trakcie pracy.

ewelina szostakiewicz przyjaźń
Dwie dziewczyny, 2017 rok, 21 x 29, 7 cm

Wycinanie wzoru

Kolejnym etapem jest rycie (cięcie/dłubanie/żłobienie… nie oszukujmy jest to po prostu rżnięcie) wybranego wzoru. Z łatwością zadanie to wykonamy za pomocą specjalnych dłutek do linorytu. Kupimy je już za kilka złotych w niemal każdym sklepie plastycznym. Co ciekawe wybór dłutek nie jest zbyt szeroki. Czasem wydaje mi się, że na całym świecie istnieje tylko kilku producentów tego wyjątkowego przyboru. Podglądając czasem zagranicznych twórców (oczywiście tylko wirtualnie) widzę, że posługują się oni dokładnie tymi samymi narzędziami co ja.

ewelina szostakiewicz linoryt ilustracja
Prosiak, 2016 rok, 21 x 29,7 cm

Powinniśmy się zaopatrzyć przynajmniej w 2 dłutka o różnym kształcie i szerokości końcówek. Polecam zwłaszcza dłutko o najmniejszym dostępnym rozmiarze w kształcie litery „v” oraz nieco większe o półokrągłym zakończeniu. To pierwsze posłuży nam do wycinania drobnych detali, natomiast za pomocą drugiego szybko pozbędziemy się linoleum z większych płaszczyzn. Stanowczo odradzam zakup kompletu składającego się z jednego trzonka i kilku wymiennych końcówek.

ewelina szostakiewicz linoryt domy
To Slovensko!, 2016 rok, 21 x 29,7

Nasza praca nie będzie przebiegać w sposób płynny, jeśli zmuszeni będziemy do tego, by co kilka chwil wykręcać końcówkę dłutka i instalować nową. Żłobienie wzorów w linoleum nie jest trudne, wymaga jednak zdobycia pewnej wprawy. Na początku pamiętajmy, by skupiać się nie tylko prawidłowym wycięci wybranych elementów, ale także na kwestiach bezpieczeństwa. Wbrew pozorom o poważne skaleczenie nie jest trudno.

ewelina szostakiewicz koty
Koty, 2017 rok, 30 x 40 cm

Nanoszenie farby

Gdy już się nam uda usunąć wszystkie zbędne fragmenty linoleum, to możemy zabrać się za nakładanie farby na płaszczyznę matrycy. Pamiętajmy, że jedynymi nadającymi się do tego celu produktami będą farby offsetowe, farby wodne do linorytu lub ewentualnie farby olejne. Chociaż moim zdaniem wyłącznie te pierwsze zagwarantować mogą w pełni satysfakcjonujące efekty. Farbę należy dokładnie rozprowadzić na całej powierzchni matrycy. Ważne by stworzyć równomierną i możliwie cienką warstwę. Najlepiej posługiwać się profesjonalnym wałkiem do linorytu, jednak gumowy odpowiednik z marketu budowlanego również sprawdzi się bardzo dobrze.

ewelina szostakiewicz ilustracja linoryt
To ťa baví? (Śmieszy cię to?) , 2016 rok, 21 x 29,7 cm

Ręczne wykonywanie odbitki

Gdy już uda się nam rozprowadzić farbę na powierzchni matrycy, to wystarczy tylko przyłożyć do niej papier odcisnąć i gotowe. Taa… jasne. Zwłaszcza jeśli wpadliśmy na genialny pomysł wykonania linorytu w rozmiarze większym niż największy stół w naszym domu i cały proces musimy przeprowadzać na podłodze. Po tym jak przyłożymy papier do nasmarowanego farbą kawałka linoleum, musimy już tylko (najlepiej kilkukrotnie) bardzo silnie docisnąć papier do matrycy.

Od razu pozbądźmy się złudzeń, nie wystarczy, że dłonią przejedziemy po płaszczyźnie papieru. Nacisk musi być znacznie bardziej intensywny. Większość osób decyduje się na to, by za pomocą łyżeczki i wszystkich swoich sił odbić wzór. Chociaż istnieją również stworzone specjalnie do tego celu kości (słyszałam o drewnianych, chociaż głowy za to nie dam), które pozwalają nieco usprawnić cały proces. Ja wykorzystuję jakikolwiek zaokrąglony przedmiot, zazwyczaj jest to rączka jednego z moich dłutek. Metalowa łyżeczka zbyt szybko w moich dłoniach nagrzewa się i zwyczajnie parzy podczas pocierania o papier.

Gdy będziemy pewni, że cały wzór został starannie odbity możemy zdjąć papier z matrycy, poczekać aż wyschnie i cieszyć się z tego, że stworzyliśmy linoryt w warunkach domowych. Jednak pamiętajmy, że prawidłowe wykonanie odbitki to nie wszystko. Postarajmy się również o odpowiednie wyeksponowanie stworzonej grafiki. W końcu cała praca nabierze prawdziwego sensu dopiero, gdy zobaczyć ją będą mogły ważne dla nas osoby.